Gra „weekendowa” – długoterminowy sposób inwestycji

W internecie można znaleźć informacje na temat zaangażowania inwestorów indywidualnych w rynek akcyjny w USA – sprawdziłem kilka stron i wyniki mniej więcej pokrywają się. Około 55% Amerykanów posiada w swoim portfelu akcje. W Polsce jest znacznie gorzej – ok. 5% (w tym są posiadacze jednostek funduszy inwestycyjnych). Wiem, że nie możemy porównywać się z amerykanami, ale najwyższy czas iść w ich ślady.

Każdy powinien posiadać jakieś oszczędności a najlepiej jakby miały zdywersyfikowaną formę. Początki z giełdą zawsze wyglądają podobnie – jedni powiedzą, że to jest trudne, inni, że to jest hazard lub loteria. Z jednej strony nie dziwię się takiemu stereotypowi, ponieważ w Polsce wiedza inwestycyjna jest bardzo okrojona (jednak na przestrzeni kilku ostatnich lat zmieniło się na lepsze). Zazwyczaj osoba, która zdecyduje się poszerzać swoją wiedze jest zdana tylko i wyłącznie na siebie, osób „praktykujących” jest na prawdę mało. Ilu inwestorów tyle systemów/sposobów inwestycji, nie wiadomo jaki sposób jest najlepszy. Trzeba jedynie pamiętać, że prostota inwestycji może się opłacać czego dowodem jest prowadzony przeze mnie portfel weekendowy.


Portfel weekendowy – jest to wirtualny portfel założony na portalu gragieldowa.pl, gdzie zmian w portfelu możemy dokonywać tylko w weekend. Taki rodzaj inwestycji uczy podejmowania inwestowania długoterminowego. Na łamach mojej strony pisałem dwukrotnie na ten temat: tu i tu.


Mój portfel weekendowy prowadzę bez przerwy od początku marca 2009 (ZARAZ!! Chyba mam ósmą rocznicę). Ze stanu początkowego (100 000 zł) udało mi się wykręcić prawie 709 000 zł.

Wartość portfela na tle WIG-u

Dlaczego tworze ten wpis? Żeby uzmysłowić Wam, że inwestycje to nie tylko spekulacyjne zagrania, transakcje naszpikowane adrenaliną i chęcią skasowania sowitego zysku w kilka dni. Inwestycje giełdowe mogą być jak żółw, który sobie powoli stąpa.

Do portfela dobieram spółki zawsze według tych samych, z góry określonych warunków (oczywiście tylko i wyłącznie na podstawie wykresu i AT), nie zważam na to, żeby cena zakupu była jak najniższa. O ile spółka spełni moje warunki po prostu chce ją mieć, ona i tak da mi zarobić.

Co aktualnie posiadam?Od samego początku przygody z GPW dążyłem do wyćwiczenia w sobie sposobu inwestycji długoterminowych. Jako, że jestem człowiekiem pracującym, z biegiem czasu posiadającym coraz mniej wolnego czasu, taki styl inwestowania bardzo mi odpowiada.

Zapewne zwróciłeś uwagę na moje zaangażowanie w poszczególne walory. Tak, taki mam styl. Jak jestem przekonany do spółki nabywałem ją za 5% wartości całego portfela. Jak widzę większy potencjał w spółce staram się ją nabyć za ok. 10% lub więcej (tak jak BML). Jak mój portfel zarobi w tydzień 1% jestem strasznie zadowolony. Posiadanie wielu spółek w portfelu amortyzuje ewentualną mocną obsuwę na jednej z nich.

Teraz, porównując kilka sposobów inwestycji, skuteczność tego podejścia dyskwalifikuje pozostałe.

Wnioski? Jest jeden – najważniejszy. Jednak się da! Giełda nie jest loterią, jeżeli masz tylko trochę oliwy w głowie, wystarczającej motywacji to prędzej czy później będziesz odnotowywał systematyczne zyski.

PS. Na tą chwilę jest kilka nowych spółek kwalifikujących się do zakupu (np. CZT) ale sami widzicie, za 1,14 zł za dużo nie kupię 😉

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • RSS
  • Wykop
  • email
  • Blogger.com
  • MyShare
  • Twitter

One thought on “Gra „weekendowa” – długoterminowy sposób inwestycji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *